5 najczęściej powtarzanych obiekcji przed założeniem firmy

Steve Rhodes / Foter / CC BY-NC-SA
Czyli przedsiębiorczość Polaka vs mentalność postkomunistyczna. Ostatnio mój znajomy, podzielił się taką oto refleksją odnośnie jednego z zapisów w Prawach człowieka: „odpowiedniego i zadowalającego wynagrodzenia, zapewniającego jednostce i jej rodzinie egzystencję odpowiadającą godności ludzkiej”. Zadał wówczas pytanie: Czy zatem można podać rząd polski za łamanie praw człowieka? Pytanie sugerowało jednoznacznie stanowisko pytającego. Być może i słusznie zadane, z pozycji dystansu i lekką dawką ironii. Jednak pierwsze co nasunęło mi się na myśl, to znane powiedzenie, podsumowujące mentalność komunistyczną, z perspektywy lat: "czy się stoi, czy się leży pięćset złotych się należy".

Znajomy jest wykształcony - tytuł magistra w kieszeni, utalentowany i inteligentny. Nie pracuje.
Czy jego roszczenia są słuszne? Wszyscy, szczególnie młodzi w trakcie i po studiach, doskonale zdają sobie sprawę z sytuacji na rynku. Obserwujemy również świat - Włochy, Hiszpanię, Grecję i wiemy, że z pracą bywa różnie. Chciałoby się rzec - ciężko.



Chciałoby... ale obserwuję młodych przedsiębiorców, którzy nie czekają na etat i zatrudnienie w korporacji, bądź miejscu, w którym utkną do wątpliwej emerytury i zgorzknieją mordując swoje marzenia.

Widzę wokół siebie mnóstwo ludzi, którzy zastanawiają się, kombinują, szukają i robią użytek ze swojej kreatywności, by znaleźć miejsce dla siebie i swoich pasji oraz przekuć to w przynoszący zyski biznes. Liczne Inkubatory przedsiębiorczości, wspierające pomysłowych ludzi i coraz popularniejsze start upy - pokazują, że dla chcącego nie ma murów, których nie pokona, że liczy się dobry pomysł, zapał i ciężka praca. Możliwości jest mnóstwo - wystarczy tylko włożyć wysiłek w ich szukanie, zamiast siedzenie z założonymi rękami. Gwarantuję, że więcej energii tracimy na marudzeniu, niż na znalezieniu rozwiązania.

Nie twierdzę oczywiście, że każdy kto szuka pracy, powinien zamiast tego rozpocząć gorączkowe poszukiwania pomysłu na firmę. Nie. Sama należę do osób, które chociaż mają kilka pomysłów, to wolą wspierać w działaniach innych.

Do tej pory spotkałam się z kilkoma, powtarzającymi się obiekcjami przeciwko zakładaniu własnej firmy:

1. Własna firma to ogromne wydatki, ZUS mnie zje żywcem i obedrze ze skóry
Rozumiem dylematy - ubezpieczenie zdrowotne, emerytura, podatki itp. Plusem wielu inkubatorów jest to, że zyski są minimalne, odpadają koszty opłat dla ZUS-u, a w grę wchodzi pewnego rodzaju miesięczny abonament (Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości) lub udziały w przyszłej firmie np. w przypadku inkubatora Deutsche Telekom (Hub:raum ). Inkubatory ogromnie pomagają - jednak jest to materiał na osobny artykuł.

2. Jestem na to za stary/a
I co z tego? (moje ulubione pytanie, zaraz po: "dlaczego?"). Inkubatory to miejsca, do których możesz zgłosić się bez względu na wiek. Poza tym, to nie wiek ogranicza - a dana osoba, ogranicza się wymówkami o wieku. Doświadczenie i znajomości, jakie posiada nieco starsza osoba jest bezcenne i może pomóc

3. Rzeczywistość jest...
Inna, ciężka, trudna, paskudna, szara, przygnębiająca - za słowo 'rzeczywistość' możesz równie dobrze wstawić: Polska, kraj, państwo, świat, polityka, prawo, ustrój, ludzie. Rzeczywistość jest, jaka jest. Mózg ludzki działa w ten sposób, że jeśli ustawimy go na postrzeganie samych negatywów - to będzie nam je podsuwał, pomijając plusy. Pamiętaj o tym i wykorzystaj tę właściwość, by nauczyć się szukać i dostrzegać możliwości tkwiących pod powierzchnią szarych warstw.

4. To ryzykowne
Oczywiście, że tak! Nie słyszałam o przypadku, gdzie ktoś dostaje rekompensatę za to, że pomysł na firmę mu nie wyszedł. Nikt nie daje gwarancji sukcesu i nie ubezpiecza od porażek. Już kilkukrotnie słyszałam o tym, że jednym z problemów w Polsce jest lęk przed podejmowaniem ryzyka. Równie często słyszałam od przedsiębiorców, którzy założyli i prowadzą własne firmy, że podejmowanie ryzyka jest wpisane w życie.

5. Konkurencja jest zbyt duża, nie uda mi się
Grunt to podejmować działania z wiarą w siebie, prawda? Ostatnia obiekcja będzie przeszkodą nie tylko przy założeniu własnej firmy, lecz gdziekolwiek byśmy nie poszli. Z obserwacji i z własnego doświadczenia wiem, że brak wiary w siebie, swoje umiejętności i wiedzę, podcina nam skrzydła bardziej niż niejeden urząd, przepis prawny czy człowiek. Nie mam tutaj na myśli sytuacji skrajnych, gdzie po pomoc należy odwoływać się do Trybunału Sprawiedliwości lub gdzie dochodzi do jawnej dyskryminacji ze względu na wiek itp., tylko codzienne sytuacje, w których mierzymy się z rzeczywistością, taką jaka jest. Widzę wielu ludzi, którzy szukają możliwości, podejmują działania i radzą sobie - jak mogą najlepiej. Praca jest - dla tych, którzy zamiast narzekać i szukać wymówek, włożą wysiłek, podejmą ryzyko i... uwierzą w siebie.

Yes You Can! ;)

Joanna Sawicka
Trwa ładowanie komentarzy...